Gaga ma tyle pieniędzy, że jest nimi kompletnie znudzona. Jeszcze parę lat temu mieszkała w małym mieszkanku z karaluchami. Ledwo starczało jej kasy, aby zapłacić za czynsz. A teraz? Nie wie, co zrobić z zarobioną kasą.

Pieniądze są totalnie nudne. Nic dla mnie nie znaczą. Karmią moją sztukę, ale nic poza tym - powiedziała piosenkarka w wywiadzie udzielonym jednemu z brytyjskich magazynów. Każdy pens, którego zarobię, idzie na Haus of GaGa. Haus of GaGa jest czymś podobnym do fabryki Andy'ego Warhola.

To taka przystań, do której Gaga zawija zawsze wtedy, kiedy czuje się zmęczona i poszukuje nowości. To tutaj powstają podobno wszystkie pomysły ciuchów, biżuterii i zwariowanych koncertów. Otaczam się małą grupą kreatywnych ludzi, którzy pracują ze mną nad tym, jaka ma być GaGa. To moja drużyna. Owszem, zarabiam grube pieniądze, ale nie potrzebuję odlotowego samochodu, więc nie mam ich, na co wydawać. Chcę uczynić z GaGi największą gwiazdę na świecie.

Słyszycie zgrzyt? Gaga mówi o sobie w trzeciej osobie. Uwaga! Stąd blisko do rozdwojenia jaźni!

Od początku kariery GaGa nie kryła się ze swoim chorobliwym parciem na szkło. Przypominamy jednak, że bywa ono bardzo kruche a na scenie nie można spędzić całego życia!


Gaga w najbardziej zwariowanych kreacjach podczas swojej ostatniej trasy koncertowej, która cały czas trwa:


Lady Gaga jako ważka. Podczas występu w Paryżu, w Palais Omnisports de Bercy. Fot. Kristy Sparow/Stringer/getty Images/MTV.pl.


A tu jako sznurkowy potwór z pistacji! Fot. Kristy Sparow/Stringer/Getty Images/MTV.pl.


Artystycznie! Czarno-biała Lady Gaga. Fot. Alexander Hassenstein/Staff/Getty Images/MTV.pl.

Copyright : MTV.pl