Riri znowu spóźniona na swój koncert...

...po nocnych imprezach z Carą Delevingne!

Rihanna po raz kolejny udowodniła, że jest prawdziwą ‘bad girl’. Niepokorna Riri na swój własny koncert w Birmingham przyszła spóźniona ponad dwie godziny! Być może znalazłaby na to jakieś usprawiedliwienie, gdyby nie fakt, że poprzedniej nocy widziano ją ostro imprezującą w nocnych klubach razem z jej przyjaciółką, Carą Delevingne…

Zamiast o 20,* Barbadoska pojawiła się na scenie o godzinie 22.* Niestety to nie pierwszy raz, kiedy zawiodła w ten sposób swoich fanów. Cała europejska trasa wokalistki obfituje w podobne incydenty. W Antwerpii spóźniła się dwa razy, tydzień temu na koncert w Cardiff również dotarła z dwugodzinną obsuwą. Z kolei w maju na koncercie w Bostonie pojawiła się aż trzy godziny spóźniona! *Nic dziwnego, że wkurzeni fani nie przyjmują do wiadomości jej tłumaczeń i przeprosin. *Pojawiały się też głosy, że koncerty są słabe, niewarte ani ceny, ani czekania na gwiazdę. Trudno się dziwić, że Riri nie jest w dobrej kondycji na scenie, skoro dzień wcześniej ostro imprezuje… Po koncertach zresztą również od razu wyskakuje na miasto!

Słaba akcja… *Miejmy nadzieję, że nie odstawi nam podobnego numeru podczas koncertu w Polsce! *Riri już 7 lipca zagra w Gdyni…

Jak myślicie, może sobie pozwolić na takie traktowanie fanów, czy w końcu obróci się to przeciwko niej?

Wtorek, 18. Czerwca 2013

fb custom audience

adform